|
Menedżer na kontrakcie Wejście do kręgu osób pracujących na kontraktach menedżerskich jest dziś dla wielu wyznacznikiem prawdziwego prestiżu i profesjonalnej pozycji, jakich nigdy i nie dałby im normalny etat.
Prestiż jest wyższy m.in. dlatego, że kontrakt oznacza dużo
większą odpowiedzialność. Trzeba dokładnie ustalić, jakie bierze się na siebie zadania, jakie
ryzyka się z nimi wiążą i czy potrafi się im sprostać w wyznaczonym
terminie. Zasada jest prosta: albo osiągasz to, czego się podjąłeś, albo dużych pieniędzy nie zobaczysz.Ponieważ wysoka efektywność to ich „być albo nic być", osoby, które od jakiegoś czasu pracują na kontraktach postrzegane są jako znakomite w swoim fachu. Stąd ten prestiż. Istnieją cale grupy menedżerów, którzy np. przez kilka miesięcy czy przez rok realizują jakiś projekt, po czym inkasują wysokie wynagrodzenie, przez jakiś czas odpoczywają i... przyjmują kolejną ofertę. Świat biznesu jest w Polsce mały i jeśli tacy ludzie się sprawdzają, praca ich zawsze szuka. Dla wielu menedżerów tego rodzaju funkcjonowanie jest celem kariery zawodowej. Ktoś, kto trafi do grona „kontraktowców" z reguły się w nim zadomawia. Bo wypada z niego niewielu. Ponieważ pracując na kontrakcie ponosi się tak wielką odpowiedzialność - nie tylko finansową, ale i związaną z własnym zawodowym prestiżem i karierą - trzeba zadbać o dużą samodzielność w tym, co się w pracy robi. Menedżer na kontrakcie nie powinien mieć zatem szefa, który wyznacza mu zadania czy na bieżąco go kontroluje. Granice ingerencji osób postronnych muszą być jasno sprecyzowane. Jedynym kryterium oceny jego pracy są osiągane przez niego wyniki. Menedżer na etacie często rozlicza się nie tylko z tego co, ale też - jak robi: w jaki sposób wykonuje swoje czynności, na co idą pieniądze z przyznanego funduszu reprezentacyjnego, a nawet - gdzie przemieszcza się służbowym samochodem. Generalnie, ma wyraźnie mniejsze możliwości wywalczenia dla siebie dużej autonomii, chyba że kultura organizacyjna firmy jest taka, iż menedżerowie, a nawet zwykli pracownicy, mają być jak najbardziej samodzielni. W przypadku kontraktu sprawa jest od początku oczywista. Zadania są przedmiotem negocjacji przed podpisaniem umowy. Menedżer musi mieć pewność, że pracodawca da mu wolną rękę, aby je realizował w sposób, jaki uważa za najlepszy. Powinien też mieć zagwarantowane odpowiednie narzędzia. Przed podpisaniem kontraktu obie strony powinny ustalić, co faktycznie mogą sobie nawzajem zaoferować (i nie chodzi tylko o pieniądze, bonusy czy czas menedżera), a na jakie warunki na pewno nie mogą się zgodzić. W rezultacie, dobry kontrakt jest pod każdym względem wyjątkowo precyzyjny. Ani przedstawiciele firmy, ani menedżer nie powinni siadać do rozmów bez dobrego prawnika. Zbyt dużo jest tu do zyskania i do stracenia. Nawet najwspanialej wynegocjowany kontrakt i tak nie pomoże, jeśli kultura organizacyjna danego przedsiębiorstwa nie sprzyja samodzielności menedżerów. Lepiej zatem wcześniej sprawdzić relacje panujące w firmie, która proponuje pracę, bo stawka w tej grze jest zbyt wysoka, by podejmować się zadań. które trudno będzie zrealizować. Tak czy owak, w sumie wygląda to naprawdę atrakcyjnie: wyzwania, ciężka praca, plaża i znów wyzwania.Nie da się ukryć, że jest to kariera warta zachodu. Jednak nie dla wszystkich. I to bez względu na to, jak skuteczni są jako menedżerowie. Trzeba mieć odpowiednią osobowość, a nawet to lubić.. Wielu dynamicznym menedżerom takie wyraźne podkreślenie sukcesu ( konkretne efekty wypracowane na kontrakcie świetnie prezentują się w CV ) po prostu bardzo odpowiada. Są przy tym gotowi pracować bez wytchnienia kilka miesięcy, wybierać co i rusz nową firmę czy nawet branżę. Co więcej, nie mają problemu z czasową zmianą miejsca zamieszkania. Dziś tu, jutro tam, dziś ten zespół, jutro inny... W przypadku menedżera w firmie, w której żadne przełomowe zmiany nie są potrzebne (za to niezbędna jest osoba, która potrafi zarządzać w sytuacji stabilnego, wieloletniego rozwoju) kontrakt jest rzadko podpisywany. Na kontrakcie pracują często new business managers- uruchamiający nowe gałęzie działalności, szefowie dużych projektów informatycznych oraz dyrektorzy pionów handlowych, którzy mają zreformować podległy im dział, rozbudować go, a nie tylko zwiększyć obroty czy rentowność sprzedaży. Generalnie - chodzi o osoby zajmujące się szybkim i radykalnym przekształcaniem firm czy też ich części. Takie jak choćby Wojciech Mądalski, obecny szef Netii, który wcześniej zajmował się restrukturyzacją... Wedla.No i, rzecz jasna, kontrakt jest naturalnym rozwiązaniem dla prezesa firmy: głównym kryterium oceny jego pracy jest skuteczność w osiąganiu wytyczonych celów. Dlatego członkowie zarządów z reguły podpisują takie umowy. Zatrudnianie na etacie wszystkich menedżerów wydaje się ze wszech miar gorszą alternatywą. Co prawda, oznacza większe bezpieczeństwo socjalne, urlopy, zasiłek chorobowy, mniejsze tempo pracy itd., ale dla kadry wysokiego szczebla, szczególnie tak dobrze opłacanej jak osoby na kontrakcie, nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. Bardziej liczą się prestiż, samodzielność, wyzwania i gaża. No właśnie - gaża. Na świecie chodzi oto, by była konkurencyjna w stosunku do płacy za pracę etatową i maksymalnie powiązana z osiąganymi wynikami. Bo to skłania ludzi do wyczynu. W Polsce nic jednak nie jest takie proste. Przez kilkanaście ostatnich lat kontrakty były u nas podpisywane głównie ze względu na związane z nimi zarobki, wolne od obciążeń charakterystycznych dla normalnego wynagrodzenia. W wymiarze finansowym były to bardzo duże różnice. W efekcie doszło do tego, że kontrakty podpisywano także wtedy, gdy sytuacja wcale tego nie wymagała, a - być może - normalna umowa o pracę byłaby po prostu lepsza. Za i przeciw Decydują kompetencje i charakter: samodzielność, przygoda, częste zmiany pracy, a z drugiej strony męcząca pogoń za wynikami i ciągły stres. Kontrakty menedżerskie nie są dla wszystkich. Przede wszystkim warto pamiętać, że kontrakty menedżerskie z samej swej istoty odpowiadają ludziom o specyficznej osobowości. Takim, którzy akceptują większe ryzyko, że nie zobaczą swojego wynagrodzenia, za to wysoko cenią samodzielność, niezależność, nie stresuje ich bardzo wysoka odpowiedzialność za efekty własnej pracy oraz częste zmiany tej ostatniej. Plusy
Minusy:
Opracowano na podstawie artykułu w Manager Magazin lipiec 2005 Opublikowane: 2006-01-13 (217 odsłon) |